Uczenie mimowolne w pracy? Dzięki forum dla pracowników jest to łatwiejsze!

Czego uczysz się w pracy? Niewiele. Szkoleń mamy coraz mniej – w czasie pandemii w zasadzie wcale. Zadając tego typu pytania, bardzo możliwe, że dostaniesz taką właśnie odpowiedź. Bo pracownicy rzadko biorą pod uwagę, że proces uczenia nie musi odbywać się za pomocą specjalnych narzędzi, kursów czy spotkań. Jak inaczej? Czy raczej – jak jeszcze?


Uczenie mimowolne. Uczenie przy okazji. To jeden ze sposobów przyswajania informacji. Jedyny defekt jest taki, że na pytanie: czego się dziś nauczyłeś/nauczyłaś, nie jest tutaj tak łatwo odpowiedzieć. Bo de facto człowiek, który nauczył się czegoś „przy okazji”, zwykle nie analizuje tej sytuacji, a skojarzenie nauki z dedykowanym do niej narzędziem (np. w postaci szkolenia czy warsztatu) jest tak silne, że trudno jest w pierwszej chwili stwierdzić, że mimowolnie się czegoś nauczył (fakt, że nie było w danym temacie szkolenia, zaburza obraz).


Podobnie jest w przypadku uczenia mimowolnego u dzieci, które przecież poznają przez zabawę albo wśród pracodawców, którzy chcąc uczynić nowe albo trudne treści bardziej przyjaznymi, organizują zabawy grywalizacyjne oprawione w różne fabularne koncepcje – wszystko po to, żeby zaangażować pracownika w proces zdobywania tradycyjnie monotonnej informacji (np. wokół wdrożenia nowych osób).

 

Jak to się ma do narzędzi społecznościowych w organizacjach?


Wewnętrzne narzędzia społecznościowe, grupy i fora, stwarzają pracownikom w ekosystemie organizacji okazję do zdobywania wiedzy m.in. poprzez obserwowanie innych współpracowników. Widzimy to od 12 lat wdrażając i koordynując działania w tych firmowych sieciach. Większość z zarejestrowanych na takim forum osób nie tworzy samodzielnie treści: nie pisze postów, nie udostępnia wiadomości, nie przygotowuje dokumentów czy materiałów audio-wideo. Ale – co też widzimy i analizujemy: większość czyta i eksploruje to, co publikują ci najbardziej aktywni. W ten sposób, obserwując komunikację innych, pracownicy zdobywają wiedzę, do której znacznie trudniej byłoby im dotrzeć inaczej.


Dowiadują się na przykład, że ktoś inny miał dany problem i mogą obserwować, jak ten problem został rozwiązany. Mogą też zupełnie przy okazji dowiedzieć się, kto jest w podobnych tematach ekspertem, kto zajmował się już podobną sprawą i do kogo można się zwrócić z prośbą o wsparcie. Efektem obserwacji dyskusji w pracowniczej sieci społecznościowej są nieoczekiwane – a często bardzo przydatne – pomysły i rozwiązania. Dokładnie tak, kiedy pojawiają się one podczas burzy mózgów, kiedy grupa ma możliwość otwartego dyskutowania i bazuje na różnorodnych doświadczeniach poszczególnych jej członków.


Kiedy jest to szczególnie cenne? Wystarczy wyobrazić sobie choć trochę większą organizację, w której pracownicy nie mają możliwości codziennego spotykania się – przykładowo: rozproszoną sieć sprzedaży, w której każdy zespół pracuje w zupełnie innej lokalizacji, ale zasadniczo na podobnych zasadach, mierząc się z podobnymi wyzwaniami. Przypuśćmy, że doradca jednego z salonów sieci ma nietypową sytuację z klientem: jakiś bardziej złożony problem, na który nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W zależności od kultury i organizacji, w takiej sytuacji może zgłosić się do swojego przełożonego, kierownika, może też odezwać się do helpdesku, w którym powinien otrzymać odpowiedź. Zapewne tak się stanie, ale… na tej sytuacji skorzysta tylko on sam. Kiedy coś podobnego wydarzy się w innym salonie, pracownik będzie musiał przejść tę samą ścieżkę – radząc się kierownika, pisząc czy dzwoniąc do helpdesku, co w ogólnym rozrachunku może być obciążające dla firmy. Gdyby pytanie i odpowiedź pojawiły się na otwartym forum pracowniczym, byłyby dostępne dla każdego i każda kolejna osoba mogłaby z zamieszczonej tam wiedzy skorzystać. Także zupełnie przy okazji, niekonieczne poszukując informacji na ten temat.


Do czego można to porównać? Do sprzątania przy okazji, kiedy nie rezerwujesz na nie jakiegoś specjalnego czasu, nie mówisz: oto jest godzina, którą poświęcę na sprzątanie. To się dzieje na marginesie innych czynności, a skutek może być lepszy niż w przypadku sprzątania „okolicznościowego”, na które przeznaczasz określony czas. Bo jest stały. W uczeniu mimowolnym jest podobnie: pracownicy zdobywają cenne informacje na marginesie innych zwykłych czynności i nawet jeśli w badaniu zaangażowania Gallupa odpowiadając na pytanie: Czy miałeś w pracy możliwość dokształcania się i rozwoju? nie wezmą pod uwagę faktu, że nauka to nie tylko zorganizowany system szkoleń, to jeśli regularnie bywają na forum pracowniczym i ono „żyje” – możesz mieć pewność, że dużo się dowiadują z samej już obserwacji innych merytorycznych dyskusji.


Czy to jest w kontrze do szkoleń i całego systemu learning? Zdecydowanie nie! To jest jeden z elementów. Komplementarny i dobrze wspierający regularne działania rozwojowe, planowane i wdrażane przez odpowiednie jednostki w firmie.

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *